W sobotę 14 marca w Warszawie odbył się Zjazd Młodzieży Wszechpolskiej. Miał on na celu wybranie nowych władz organizacji. Zjawiło się na nim 70 delegatów i kilkudziesięciu innych działaczy z całej Polski.
Zjazd rozpoczęły przemówienia Wojciecha Wierzejskiego i Artura Zawiszy. Obaj wyrazili swoje uznanie dla dotychczasowej działalności MW i starali się dodać sił do dalszych wysiłków w szerzeniu idei narodowej.
Następnie głos zabrał rzecznik prasowy MW, kol. Marcin Białasek. W swoim przemówieniu streścił działalność naszej organizacji w ciągu ostatnich dwóch lat. Mowie towarzyszyła specjalna prezentacja multimedialna złożona z materiałów filmowych z akcji MW na 11 listopada, w obronie życia i zdrowej rodziny.
Kolejny punkt Zjazdu stanowiło wystąpienie ustępującego prezesa, kol. Konrada Bonisławskiego. Na zakończenie dostał on upominek od Zarządu Głównego w postaci figurki polskiego Białego Orła.
Następnie miała miejsce właściwa część zjazdu - wybory nowych władz. Jednogłośnie nowym prezesem wybrano zasłużonego działacza z Wrocławia, kol. Roberta Winnickiego. W swoim przemówieniu nowo wybrany prezes wyraził wdzięczność za obdarzenie zaufaniem przez działaczy i nadzieję na dalsze sukcesy. Podkreślił też konieczność wypracowania zdania przez Ruch Narodowy na problemy dotykające nasz kraj i świat zachodni w XXI wieku.
Zjazd zakończył wspólny przemarsz delegatów po Grób Nieznanego Żołnierza.
Nowemu Prezesowi i władzom MW życzymy sukcesów w przewodzeniu organizacji!
Linki:


Prawo i Sprawiedliwość nadal próbuje kreować swoją wizje polityki historycznej i patriotyzmu. Najnowszy pomysł parlamentarzystów PiS dotyczy świąt państwowych, zwłaszcza 3 maja i 11 listopada, a dokładnie wywieszanych wtedy flag. PiS chce, aby było to obowiązkowe dla każdego - informuje serwis tvp,info.
Wczesnym rankiem 14 lutego grupa wszechpolaków wyszła na ulice Legionowa by wziąć udziałwakcji społecznej "Kocham Polskę". Akcja ma na celu wzmocnienie tożsamości narodowej Polaków. Plakaty z orłem na tle serca trafiły na witryny wielu sklepów, za co serdecznie dziękujemy ich właścicielom. Do akcji przyłączyły się także legionowskie parafie pod wezwaniem Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa oraz św. Józefa.14 lutego 2009 w Żyrardowie odbyła się kampania społeczna Kocham Polskę.
Jej celem jest promocja nowoczesnego patriotyzmu i nadanie aktualnej treści miłości do Ojczyzny.
Rozdaliśmy przechodniom kilkaset plakatów z symbolem narodowym i napisem "Kocham Polskę".W kilkudziesięciu sklepach tego dnia były wyeksponowane nasze plakaty.
Chcieliśmy w ten sposób pogłębić skomercjalizowane święto. Nadać mu nowy, patriotyczny, wymiar.Akcja cieszyła się dużym poparciem społecznym mieszkańców Żyrardowa.
Prezes MW Żyrardów

14 lutego, w walentynki działacze warszawskiej Młodzieży Wszechpolskiej przeprowadzili akcję "Kocham Polskę". O godzinie 14 zaczęliśmy rozdawać plakaty mające na celu przypomnieć, że w to komercyjne święto należy pamiętać także o miłości do Ojczyzny.
Warszawiacy chętnie przyjmowali rozdawane plakaty, które skończyły się już po godzinie, a było ich około 1,5 tysiąca. Akcją zainteresowały się również media. Na placu przed Metrem Centrum pojawili się reporterzy kilku rozgłośni radiowych oraz dziennikarze TVP Info.
MM


Czym jest naród? Nie ulega wątpliwości, że pod nazwą tą kryje się coś znacznie większego, niż jedynie w pewien sposób związana ze sobą wspólnota ludzi, pod względem kulturalnym bądź rasowym czująca swą odrębność od innych. By móc o danej społeczności mówić jako o nacji, wymagane jest istnienie w niej swoistego „ducha narodu", nienamacalnej idei, która obecna być powinna pośród każdego ludu zjednoczonego pewnymi więzami kultury lub krwi. „Ducha narodu", to znaczy tworzoną wewnątrz tej społeczności siłę spajającą ich członków ze sobą; siłę wzbudzającą poczucie jedności, solidarności i braterstwa. „Duch" każdego narodu zaistniał już w momencie powstania pierwszych społeczności ludzkich i jego obecność krystalizowała się wraz z trwającym na przestrzeni wieków rozwojem cywilizacyjnym, umacniającym wśród kształtującego się społeczeństwa poczucie jedności. Śmierć „ducha narodu" należy do rzeczy praktycznie niemożliwych, jako że istnieć on będzie dopóty, dopóki idea narodowa tkwić będzie w sercu i umyśle chociażby jednego człowieka.
Podstawowym czynnikiem spajającym ludzi wokół idei narodu jest wspólna kultura, która, w różnorakich formach obecna będąc we wszystkich aspektach codziennego życia, silnie jednoczy przedstawicieli danej nacji. Dodatkowym elementem kształtującym poczucie tożsamości z innym członkiem narodu jest również wspólnota krwi, która poprzez tworzenie świadomości posiadania wspólnych przodków skuteczniej umacnia narodową więź.
Wielu osobom zajmującym się kwestią narodu niemało trudności nastręcza problem, na jakiej podstawie określić przynależność człowieka do danej nacji. W moim odczuciu narodowość objawia się zarówno w sferze prywatnej, jak i społecznej. Innymi słowy, aby ktoś mógł nazywać się Polakiem, musi zarówno tym Polakiem się czuć, jak i przez innych za takiego być akceptowany. Poczucie polskości jest równoznaczne z zadeklarowaniem przez siebie przywiązania do całości polskiej kultury. Nie mówię tu jedynie o kwestii języka, jakim się dana osoba posługuje, czy też dostosowania się do określonej tradycji. Mam na myśli całkowite i dobrowolne utożsamienie się z historią, religią i kulturalnym dziedzictwem polskim, uznanie ich za własne, poczucie z nimi więzi i nieodpartej chęci dalszego ich rozwijania. Nie trudno zauważyć, iż tego typu uczucia rodzić się mogą jedynie w ludziach, którzy w polskiej kulturze zostali wychowani od dziecka. Praktycznie niewykonalne jest zatem prawdziwe odczuwanie polskości przez przybyłego do naszego kraju za chlebem imigranta (niemniej jednak jego dzieci mogłyby mieć możliwość by czuć się Polakami, pod warunkiem jednak, iż wychowane zostałyby nie w rodzimej kulturze rodzica, lecz w całości polskiej).
Jednakże samo poczucie bycia Polakiem nie jest wystarczające, by móc się nim nazywać. Do tego niezbędna jest również akceptacja społeczna. Czy logiczna jest sytuacja, gdy pewna osoba, odrzucana przez większą część danego narodu (najczęściej z pobudek rasistowskich) mogłaby oficjalnie określać siebie jako jego członka? W głębi duszy może i czułaby się Polakiem, lecz na pełnię praw możności się nim nazywania zasłużyć mogliby co najwyżej potomkowie tej osoby, jeżeli pod względem antropologicznym bardziej (lub całkowicie) upodobniliby się do przedstawicieli rasy słowiańskiej i nadal trwaliby w przywiązaniu do polskiej kultury.
Naród, tak samo jak i ludzie (notabene będący jego przedstawicielami) posiada własną niezbywalną godność, a co za tym idzie - prawo do niepodległości, samostanowienia i własnej kultury. Każdy istniejący na ziemi posiadający tradycje niepodległościowe naród powinien posiadać własne państwo na terenach historycznie i etnicznie z nim związanych. Państwo takie powinno być we wszelkich aspektach suwerenne, zarówno poprzez samostanowienie na arenie międzynarodowej i niezależność od innych państw, jak i będące niepodległe od jakichkolwiek zagranicznych wpływów kulturowych. Naród powinien być panem własnych ziem. Objawiać się to winno zarówno poprzez legitymizowanie władzy jego wolą, jak również funkcjonowanie w kraju takiego ustroju i systemu prawnego, którego wszystkie założenia szanowałyby i podkreślały fakt, iż jest to państwo należące do jednego narodu.
Rozpatrując wspomnianą wyżej kwestię godności ludzi i narodów, każdy chrześcijanin powinien pamiętać, że każdy człowiek na ziemi posiada taką samą, niezbywalną godność. Nie można więc mówić o wyższości jednego narodu nad drugim, jako że wszystkim nacjom na świecie przysługuje taki sam szacunek. Nie wykluczam istnienia pewnych oczywistych różnic pomiędzy poszczególnymi narodami, dotyczących np. kwestii postępu cywilizacyjnego, wynikających z kultury i obyczajów pewnych negatywnych bądź pozytywnych cech, bardziej lub mniej chwalebnej historii czy też mniejszych lub większych zasług i osiągnięć. Tego typu różnice istnieć będą zawsze, lecz nie można na ich podstawie ograniczać praw ani hańbić godności żadnego narodu. Na świecie do czynienia mamy z wieloma międzynarodowymi antagonizmami (w niejednym przypadku od wieków zakorzenionymi w kulturze danej nacji), jednakże nie mogą one prowadzić do rasistowskiego podejścia poczucia wyższości własnego narodu nad innym.
Naród polski dla każdego jego członka stanowić powinien drugą po Bogu najwyższą wartość. Prawdziwy Polak we wszelkich swych działaniach kieruje się dobrem własnej nacji i dba o rozwój podstawowego czynnika narodotwórczego, czyli polskiej kultury. Dumny ze swej historii, troszczy się o to, by jej chwalebne blaski uwydatniane były na każdym kroku i głęboko tkwiły w pamięci jego oraz wszystkich rodaków. Dba o to, by polskie dzieje pozbawione były jakiegokolwiek fałszu i w takiej postaci głoszone w Polsce i na świecie oraz przekazywane następnym pokoleniom. Sprzeciwia się panującej w obecnych czasach antypolskiej modzie, zgodnie z którą nasza historia nieustannie ukazywana jest od jak najgorszej strony. Stanowczo potępia wszelkie próby perfidnego przekłamania polskich dziejów, takie jak np. niezwykle popularne w dzisiejszych czasach oskarżanie naszego narodu o rzekomy współudział w zbrodniach hitlerowskich.
Każdy Polak powinien z całych swych sił troszczyć się o polską tradycję i czystość ojczystej mowy. Służyć temu powinno stawianie jak najskuteczniejszego oporu zalewowi obcej kultury oraz pielęgnowanie własnej. Niezwykle ważna jest dbałość o to, by polski język nie został przepełniony zaczerpniętymi z zagranicy zwrotami ani plugawiącymi ojczystą mowę wulgaryzmami i prostackimi wyrażeniami. Polak powinien być dumny ze swej polskości, na każdym kroku podkreślając swą przynależność do Narodu. Zdecydowanie opierając się zmasowanej propagandzie wrogich polskości ośrodków, trwać powinien przy swym narodowym poczuciu, ukazując je zarówno za granicą, jak i w kraju, wznosząc swój zdecydowany sprzeciw wobec jakichkolwiek prób popularyzowania wrogich mu stereotypów oraz opluwania jego narodu. Prawdziwy Polak o narodzie polskim mówić powinien jak najlepiej, zarówno w rozmowach z rodakami, jak i wtedy, gdy głos swój kieruje ku innym nacjom.
Narodowość jest czynnikiem, który nas, Polaków, spaja w jedno społeczeństwo. Należy zawsze pamiętać o tym, iż pomimo wszelakich różnic wszyscy jesteśmy jednym narodem. Jedność to siła - tylko solidarnie trzymając się razem, ufając w chwałę naszego narodu, ponad wszystkie cnoty ceniąc honor i uczciwość, poprzez prokreację i patriotyczne wychowanie potomnych jesteśmy w stanie przetrwać jako naród i nie zginąć w lewacko-kosmopolitycznym natłoku wrogich nam ataków. Powinniśmy sprzeciwiać się zarówno propagandzie pragnącej naszą dumę z polskości zamienić we wstyd, a co za tym idzie osłabić poczucie narodowości, jak i jawnym próbom wewnętrznego skłócenia narodu polskiego, jako że wszystkie te działania w swych zamiarach osłabić mają naszą jedność a w ostateczności doprowadzić do klęski Narodu.
Reasumując: narodowa duma, troska o kulturę, honor, jedność i rozwój Narodu - oto aspekty, o które w sposób szczególny troszczyć się powinien każdy przedstawiciel polskiej nacji, mając w pamięci wszystkich swych przodków, którzy wśród cierpienia i bólu morze krwi przelali o to, by on mógł dziś nazywać się Polakiem.
Hubert Kamecki

Mimo to, nie stracił nacjonalistycznych poglądów. W 1915 roku, po zajęciu terenów Królestwa Polskiego przez armię niemiecką, sprzeciwił się współpracy z zaborcą, a w 1918 roku wziął udział w rozbrajaniu żołnierzy niemieckich. W czasie wojny polsko-bolszewickiej wziął udział w walkach z Armią Czerwoną. W 1921 powrócił do pracy w Ministerstwie Kultury i Sztuki.
Kolejny rok przynieść miał tragiczny koniec temu zasłużonemu dla polskiej kultury działaczowi. 9 grudnia 1922 roku na urząd prezydenta RP wybrany został ateista, liberał i członek wolnomularstwa, Gabriel Narutowicz. Większość życia spędził za granicami Polski, posiadał podwójne obywatelstwo. Na Narutowicza głosowały głównie partie lewicy i mniejszości narodowych (gdyby liczyć jedynie glosy polskie zwycięzcą okazałby się kandydat endecji, zasłużony działacz Ruchu Narodowego, Maurycy Zamoyski), co potęgowało niezadowolenie znacznej części społeczeństwa. Niewiadomski uważał, że nie może pozostać bezczynny. 16 grudnia w Zachęcie, kiedy nowo wybrany prezydent otwierał wystawę obrazów, Niewiadomski oddał do niego trzy strzały. Narutowicz zginął na miejscu.
Niewiadomski nie opierał się policji. Nie skorzystał też z prawa łaski, jakie proponował mu nowy prezydent Stanisław Wojciechowski, w zamian za wyrażenie skruchy. Do ostatnich chwil nie żałował swojego czynu. Rozstrzelano go 31 stycznia 1923 roku na stokach warszawskiej cytadeli. Jego ostatnie słowa brzmiały: "Ginę za Polskę, którą gubi Piłsudski!".
Jego pogrzeb na Powązkach zgromadził 10 tysięcy ludzi.
Z dzisiejszej perspektywy czyn Niewiadomskiego można oceniać na różne sposoby. Nie ulega jednak wątpliwości jego szczere oddanie idei i gotowość poświęcenia życia dla zmazania hańby, jaką w opinii wielu był wybór Narutowicza na stanowisko głowy odrodzonego państwa polskiego. Nie może mieć on też wpływu na ocenę jego wcześniejszej, jednoznacznie pozytywnej działalności na rzecz rozwoju polskiej kultury.
poniedziałek, 22 marca 2010
Licznik odwiedzin: 78494
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
Blog okręgu Mazowieckiego Młodzieży Wszechpolskiej. Dużo aktualnych informacji, komentarzy. Dowiesz się również, w jaki sposób możesz do nas dołączyć.